Nie każdy jest panem „złota rączka”, który potrafi wykonać naprawdę sporo różnych napraw. Ale nie należy być także osobą, która nawet wymianę żarówki poleca specjaliście, wszak zaradność rzecz ważna. Każdy cyklista wie, że usterka roweru zdarzy mu się prędzej czy później i zazwyczaj będzie to mieć miejsce w najmniej odpowiednim momencie. Jednak wiele napraw można wykonać samodzielnie, choć nie wszystkie. Jeżeli jesteście ciekawi, czego warto się podejmować, a czego nie, to koniecznie przeczytajcie nasz poradnik dotyczący poważnych spraw, ale z nutą humoru.

Bo szprycha może pęknąć bądź się przekrzywić

Jak wiecie życie potrafi zaskakiwać i zdarzają się różne niezapowiedziane sytuacje. Jedni doświadczają „kinder niespodzianki”, a inni uszkodzenia szprychy rowerowej. Ta druga opcja przynajmniej nie jest uciążliwa dla Waszego portfela. Jeżeli zauważycie, ze wasze koło odbija na bok, to znak, że macie problem, i pecha, choć może nie kosmicznego, a więc stwierdzenie: „Houston mamy problem” nas nie dotyczy. Zamiast pędzić do serwisu, warto podjąć się naprawy samodzielnie i co najważniejsze, wcale nie jest trudna. Otóż będziecie potrzebować odpowiednich narzędzi takich jak motylek do nypli, ściągacz do wolnobiegu (kasety). Oczywiście warto mieć przy sobie takie części do roweru jak właśnie zapasowe szprychy, zatem wystarczy je tylko wymienić. Jeżeli wiecie, czym są szprychy, to bez problemu i z tą naprawą sobie poradzicie.

Gdy złapiesz kapcia

Przebicie opony może zdarzyć się każdemu rowerzyście i to nie z jego winy. Nie od dziś wiadomo, że niektórzy szklane butelki zamiast do kosza wyrzucają na chodnik, wtedy o nieszczęście nietrudno. Dlatego, gdy już po złapaniu przysłowiowego kapcia będziecie w myślach wygłaszać inwektywy, postarajcie się uspokoić i pomyśleć o rozwiązaniu problemu. Otóż najgorszą z opcji jest spacer z rowerem do domu czy też do serwisu. Są zdecydowanie lepsze opcje, możecie zawsze zdecydować się na naprawę owej awarii i również ona nie będzie dla Was czasochłonna. Wystarczy tylko sklepić dętkę, następnie poczekać, aż klej wyschnie, następnie ponownie napompować oponę i gotowe. Prawda, że było to łatwe?

Zrób to sam – czyli kilka rad i mały wniosek

Bądźmy szczerzy, rower to nie samochód, zatem nie trzeba obawiać się, że musimy znać się na całej elektronice, bo tej w jednośladach zwyczajnie nie ma. Ale jeżeli jesteście rowerzystami „od święta”, to niestety i łatwe naprawy mogą być dla Was trudne, co oczywiście nie oznacza, że nie można spróbować się ich podjąć. Wyobraźcie sobie, że możecie nawet samodzielnie wymienić kasetę. Otóż jeżeli zauważycie, że łańcuch ślizga się bądź też przeskakuje w czasie jazdy to znak, że właśnie czeka Was naprawa piasty. Musicie wiedzieć co nie co o budowie piasty, otóż składa się ona z kilku koronek i może być połączona z wolnobiegiem. Na samym początku trzeba zdjęć koło z ramy i wyciągnąć zapinkę, teraz konieczne jest owinięcie bacika na jednej z zębatek. Klucz w tym czasie wkładamy w lockring i odkręcamy kontrę. Teraz pozostaje już tylko sama wymiana i założenie ponownie zębatek. Brzmi prosto? Bo to rzeczywiście jest proste.

Czego absolutnie nie należy naprawiać samodzielnie?

Są części potrzebne do roweru, których wymiana jest bardzo prosta, a wręcz banalna. Ale są i takie, których lepiej się nie podejmować, gdyż można tego zwyczajnie żałować. Jeżeli macie problem z hamulcami, to absolutnie nie powinniście zabierać się za naprawę, gdyż efekt Waszej pracy może być jeszcze gorszy, a przecież naprawiamy rower nie po to, aby zwiększyć ryzyko wypadku, ale je zniwelować. Ponadto absolutnie nie bierzcie się za naprawę przerzutek, efekt może być ten sam, a dodatkowo w warsztacie pracownicy będą mieli jeszcze więcej pracy, głowiąc się nad rozwiązaniami, które wprowadziliście.

Są naprawy, które łatwo wykonać samodzielnie, ale są i takie, które lepiej pozostawić profesjonalistom. Oczywiście jeżeli nie macie o tym jakiekolwiek pojęcia, to zdecydowanie lepiej udać się do warsztatu, w końcu nie każdy z nas urodził się panem „złota rączka”.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ